niedziela, 10 listopada 2013

Dziewczyny ruszamy się! I rakowi piersi mówimy NIE!!!

Cześć!

Do napisania tego posta zainspirował mnie artykuł z czasopisma Women's Health "Biust pod ochroną".

Women's Health jest to dwumiesięcznik, który stosunkowo niedawno wyszedł na polski rynek. Jak do tej pory liczy zaledwie trzy egzemplarze, w których możemy znaleźć porady dotyczące  zdrowia, urody, sportu oraz wiele innych ciekawostek z życia wziętych.

Jest również dostępne wydanie Men's Health, dla panów ;].
Link do strony internetowej podaję tutaj.


Czym zainspirował mnie ten artykuł??

Jestem osobą, która od zawsze walczy z dodatkowymi kilogramami. Dopiero na przełomie 1/2 klasy technikum (wakacje) udało mi się schudnąć i osiągnąć wagę 50 kg! czyli tyle ile chciałam :). Mam 158 cm wzrostu, więc jest to waga jak najbardziej odpowiednia dla mnie. 
Pewnego dnia, gdy siedziałam przed komputerem nagle przykułam wielką uwagę na swoje grube uda i zwisający brzuch...Powiedziałam wtedy "O nie!! Koniec z tym! Nie będę dłużej wyglądać jak pasztet!" i oczywiście wpadłam w ryk... Tendencje do przybierania na wadze odziedziczyłam w genach po mamusi. Szerokie biodra, grube uda, brzuszek, boczki, jak ja tego nienawidziłam! Postanowiłam wtedy, że od następnego dnia biorę się za siebie. Teraz wiem, że to co wtedy robiłam nie było mądre i gdybym musiała walczyć z kilogramami na nowo, to z pewnością zrobiłabym inaczej ale, że wtedy byłam tak bardzo sfrustrowana tym jak wyglądam, to drastycznie ograniczyłam ilość spożywanych posiłków. Jadałam 3 razy dziennie po odrobinie;/( jadłam wszystko poza słodyczami), całkowicie odstawiłam słodycze. Jedyną słodkością była posłodzona herbata i od czasu do czasu jabłko czy też inny owoc.
Za jakiś czas wprowadziłam do swojej diety ćwiczenia i słuchajcie to było najlepsze co mogłam dla siebie zrobić!!!
Na początek wymyśliłam jakieś swoje ćwiczenia i wykonywałam je regularnie. Zajmowały mi ok. 20 min. Ale po doczytaniu, że powinno się ćwiczyć minimum 30 minut (bo dopiero wtedy organizm zaczyna spalać tkankę tłuszczową) zaczęłam szukać jakiegoś fajnego programu treningowego, dłuższego i żeby dawał KOPA!
Tak też trafiłam na Ewę Chodakowską i od tamtej pory jestem uzależniona od ćwiczeń! dlatego ten artykuł tak bardzo mnie zainteresował i spowodował, że jestem z siebie dumna! Ćwicząc przyczyniam się nie tylko do spalania kalorii ale także zmniejszam ryzyko zachorowania na raka piersi!
(Moja waga stoi w jednym miejscu od ponad roku. W sumie straciłam 10 kg. Od czasu do czasu jak mam ochotę na batona to go po prostu jem. Nie przesadzam już z marnym jedzeniem. Ćwiczę to muszę mieć energię! i mięśnie też muszą mieć z czego się zbudować!)

Otóż okazuje się, że (jak podaje WH) ćwiczenie przez ok. 3h tygodniowo zmniejsza ryzyko zachorowania od 20 do 30%! Aktywność fizyczna ma działanie przeciwzapalne, obniża poziom glukozy i insuliny we krwi oraz "stężenie estrogenu co jest korzystne, gdy masz go za dużo".

"Im bardziej się zmęczysz, tym lepiej jesteś chroniona"!

Trening = Fit ciało + ZDROWIE!

W artykule tym są również zawarte inne porady dotyczące ochrony przed rakiem piersi m.in. co jeść, a czego się wyzbyć w swoim jadłospisie, kupuj świadomie (jedzenie bez chemii), rozmowa z osobnikami rodziny, utrzymywanie stałej wagi oraz ograniczenie stresu.

W pierwszej klasie technikum na lekcjach toksykologii braliśmy m.in. przyczyny chorób nowotworowych.
Przytoczę teraz kilka najważniejszych kancerogenów:
1. Czynniki chemiczne:
  • benzen (węglowodory aromatyczne)
  • pochodne benzenu (fenole)
  • rtęć, ołów, kadm, chrom, nikiel, azbest
  • sadza, smoła
  • oleje mineralne
  • chlorek winylu
  • dym papierosowy
  • estrogeny
  • nadmiar witamin
  • konserwanty ( zawarte w żywności)
  • niektóre leki
2. Czynniki fizyczne:
  • promieniowanie jonizujące (rentgena, radu i innych izotopów promieniotwórczych)
  • promieniowanie nadfioletowe ( Słońce, lampy kwarcowe)
3. Czynniki biologiczne:
  • wirusy np. przewlekłego zapalenia wątroby typu b
  • wirus opryszczki narządów (HVP) rodnych
  • HIV
4: Inne czynniki ryzyka:
  • uwarunkowania genetyczne
  • niewłaściwe nawyki żywieniowe (pokarmy wędzone, marynowane, grillowane, smażone)
  • nawyki seksualne
  • stres


To już wszystko co przyszło mi do głowy.
Pozostaje mi prosić Was, abyście podczas swojej diety jadły NORMALNIE!!! nie tak jak ja! I zaczęły się ruszać! 
Przyjemne z pożytecznym! A endorfiny dosłownie będą fruwać dookoła! ;]

Tymczasem idę czytać dalej :) z tym, że teraz z zieloną herbatką i mandarynką :D.


Spodobał się Wam tego typu post?

 Życzę udanej nocy! :*

Justyna


sobota, 2 listopada 2013

♥ października wg Ciniax03

Witajcie Kochani :*

Mam nadzieję, że u Was wszystko w porządku :].
Dziś przyszła pora na ulubieńców października. Są to kosmetyki, które umilały mi październikowe dni i wieczory :). Uważam, że są godne polecenia, a co najlepsze możemy je dostać za stosunkowo niewielką cenę :]. Zapraszam! :*.


 Idziemy po kolei!

Krem BB z Under Twenty, multifunkcyjny antybakteryjny krem BB- jest to ewidentnie mój największy ulubieniec! Nie będę się tu nad nim wiele rozwodzić :). Moją opinię na jego temat możenie znaleźć tutaj.

Yves Rocher odżywka odbudowująca z olejkiem jojoba- uwielbiam ją za zapach i efekt jaki daje na włosach :). Więcej na jej temat możenie przeczytać tutaj.

Balea YOUNG, Love is a battle field- żel pod prysznic o niesamowitym zapachu! Nie jest to zapach kwiatowy ani ziołowy...pachnie jak jakieś perfumy. Obłędnie! :) Konsystencja jest kremowa o lekko fioletowym zabarwieniu. W kontakcie z wodą bardzo dobrze się pieni. Wydajny, a zapach utrzymuje się na ciele jeszcze długo po kąpieli. Spotkanie z tym kosmetykiem to dla mnie czysta przyjemność!

L'Oreal Paris Super Liner Gel Intenza- żelowy eyeliner. Taka na prawdę czarna czerń utrzymuje się na oku przez cały dzień! :D Bez żadnych odbitek na górnej powiece i efektu pandy. Na moim blogu pojawiła się jego recenzja :) link podaję tutaj.

Balea volumen schampoo, Kirsche + Jasmin- szampon zwiększający objętość. Dostępny w drogerii dm. Bardzo dobrze usuwa wszelakie oleje. Nie wysusza skóry głowy, a co się z tym wiąże nie wywołuje łupieżu. Wydajny, jednak nie zwiększa objętości. Jest to po prostu zwykły szampon o lekkiej konsystencji i pięknym zapachu. W najbliższym czasie mam zamiar napisać nową notkę Niemieckie kosmetyki do włosów #2 i tam opowiem o nim coś więcej:).

Babydream oliwka dla dzieci- głównie stosowałam ją do olejowania włosów. W tej roli sprawuje się świetnie! Wypróbowałam już wiele olei i mieszanek, jednak ta najbardziej przypadła mi do gustu:). Używam ją również na nogi po depilacji. Niweluje wszelakie podrażnienia i pozostawia skórę miękką i aksamitną w dotyku.

Isana MED, Lotion do mycia twarzy i ciała- dostępny w Rossmennie za ok. 5zł/300ml. Używam go wieczorem. Świetnie usuwa makijaż, nawet ten wodoodporny! Nie szczypie w oczy ani nie powoduje podrażnień. Jedyne co mam mu do zarzucenia to to, że trochę wysusza, dlatego stosuję go raz dziennie. Nie myłam nim całego ciała, więc nie wiem jaki będzie efekt np na nogach, rękach etc. Niedługo recenzja i bardziej szczegółowy opis produktu :).

Nivea, angel star- antyperspirant, wersja różowa. Uwielbiam ten zapach. Kojarzy mi się z wakacjami :). Bardzo dobrze sprawuje się w swojej roli, jednak powoduje białe plamy na ubraniach :/. Mimo to lubię ten produkt i w kolejce czeka już następna buteleczka:).

Nivea, Lip butter- masełko do ust karmelowe. Pięknie pachnie i równie dobrze smakuje <3 :D. W październiku nadmiernie je używałam i nie zawiodłam się:). Ochroniło moje usta przed wysuszeniem i popękaniem. Teraz mam ochotę na wersję malinową:). Poczekam, aż będzie przecena w Rossmannie :].

Nivea, aqua effect żel-krem do mycia twarzy- stosowałam/stosuję go rano. Ciepły i przyjemny zapach charakterystyczny dla produktów Nive'i  budzi mnie rano do życia. Jest to tłusty krem, dzięki któremu mycie twarzy staje się  czymś najprzyjemniejszym co może mnie spotkać o 5:20 rano :D. Próba zmycia makijażu tym produktem nie powiodła się, dlatego stosuję go tylko i wyłącznie w celu odświeżenia twarzy po nocy:).

To już wszyscy moi ulubieńcy. 
Czekam jeszcze na Waszych! Koniecznie podzielcie się ze mną tym, co Was urzekło u minionym miesiącu:). Piszcie w komentarzach! 

Pozdrawiam:*

Ciniax03

sobota, 26 października 2013

Yves Rocher, Reparation, Nutri - Repair Conditioner (Odżywka odbudowująca z olejkiem jojoba)- recenzja

Witam Was bardzo cieplutko! :*

Mam nadzieję, że u Was wszystko OK! :). 
Nadeszła sobota, a wraz z nią chwila, w której mogę podzielić się z Wami moją opinią na temat odżywki z Yves Rocher, Reparation, Nutri - Repair Conditioner (Odżywka odbudowująca z olejkiem jojoba)

Produkt ten jest dostępny w drogerii Yves Rocher (cana 9,90 zł na promocji, a cena regularna 11,90 zł.) Link do ich strony internetowej Yves Rocher.


Opakowanie jak możecie zauważyć jest w postaci tubki, co moim zdaniem jest bardzo praktyczne, ponieważ ułatwia to nam wydobycie produktu i kosmetyk cały czas spływa w dół.

Co mówi producent?





Tu zacznę od konsystencji. Biała, nie za gęsta maź o obłędnym zapachu, jak dla mnie podobnym do gumy balonowej :D. Przyjemna w stosowaniu, tylko niestety niewydajna;/. Tak jak zaleca producent, do jej spłukania należy użyć większej objętości wody.







Działanie:
Tu z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że produkt podołał wszystkim wymaganiom. ( Moje końcówki są suche i zniszczone;/).

Włosy są miękkie, nawilżone, wygładzone i bardzo łatwo się rozczesują. Zaobserwowałam również, że mimo codziennego stosowania nie obciąża, a co najważniejsze widzę poprawę w kondycji włosa!!!
Kolejnym dużym plusem tej odżywki jest jej skład.

 Bez parabenów i silikonów.
Na początku w składzie zawiera dwa emolienty:
cetyl alcohol i stearyl alcohol- zapobiegają nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni, przez co zmiękczają włosy.
Substancję zapobiegającą elektryzowaniu się włosów.
Oleje takie jak:
simondsia chinensis (jojoba) seed oil- masło jojoba. Chroni przed nadmierną utratą wody. Zawiera wysoką zawartość wit. E. Chroni włosy przed czynnikami zewnętrznymi, nawilża, substancja przeciwłupieżowa, wspomaga zmniejszenie produkcji łojotoku;
prunus amygdalus dulcis (sweet almond) oil- olej ze słodkich migdałów. Jest to substancja o właściwościach nawilżających, natłuszczających i ochronnych.
Dodatkowo zawiera substancję ułatwiającą rozczesywanie włosów, a także panthenol, który jak już chyba każdy wie jest substancją o właściwościach nawilżających, przeciwzapalnych oraz przyspieszającą regenerację naskórka. W składzie znajdziemy również dwa nieszkodliwe konserwanty, kwas cytrynowy i perfumy.

Reasumując jest to jedna z moich ulubionych odżywek do włosów. W skali od 1 do 5 daję jej 4, dlaczego?? Ponieważ jak już wymieniłam wcześniej nie jest wydajna oraz jest to tzw. zielony punkt. Nie uzyskamy na nią zniżki, pozostaje czekać na promocje. Mimo wszystko plusów jest o wiele więcej niż minusów, dlatego serdecznie polecam.

A czy któraś z Was używa/używała tej odżywki? Koniecznie dajcie mi znać i napiszcie co o niej sądzicie. Jestem bardzo ciekawa Waszego zdania :).

Pozdrawiam i życzę udanego weekendu

Ciniax03

sobota, 19 października 2013

Nowości kosmetyczne

Witajcie Kochani!

Mam nadzieję, że Wasz weekend rozpoczął się równie dobrze jak mój :).  
Ostatnimi czasy jestem bardzo zagoniona;/ ale dziś postanowiłam powiedzieć sobie STOP! Dzisiejszy dzień to mój dzień. Nie dam nikomu i niczemu go zakłócić. Mam dziś zamiar skupić cała uwagę na pielęgnacji ciała i odpoczynku, bo wieczorem wybieram się na mała imprezkę :).
Tymczasem chcę podzielić się z Wami moimi nowościami kosmetycznymi. Nie jest tego dużo ale to w zupełności wystarcza na zwalczenie jesiennej depresji :].



1. Gal Dermogal A+E żelatynowe twist off- o tych rybeńkach jest dosyć głośno na polskim blogu i YT. Uwielbiane i znienawidzone przez wiele osób. Ja czaiłam się na nie od ponad roku, aż w końcu dopadłam je w jednej z aptek. Jak na razie zużyłam 3 rybki i  myślę, że są w miarę ok. Zapach nie jest tak odstraszający jak piszą inni ale też do najprzyjemniejszych nie należy. Za jakiś czas z pewnością pojawi się ich recenzja:). Cena to 15,83 zł.

2. Schwarzkopf GLISS KUR  Oil Nutritive- odżywka do spłukiwania dla włosów rozdwajających się. Zawiera 7 olei i kompleks płynnej keratyny. Ma zredukować rozdwajanie się końcówek, aż do 90% i ułatwić rozczesywanie włosów. Kompleks płynnej keratyny ma za zadanie naprawić uszkodzone włosy na ich powierzchni jak i w ich wnętrzu. Zapowiada się obiecująco :). Kupiłam ją w Rossmannie za ok. 10 zł.

3. Babydream  Pflegeol- chyba już nikomu nie muszę przedstawiać tego produktu. To moje drugie opakowanie. Stosuję ją  do olejowania włosów. Zawirea olejek z jojoby, olejek migdałowy i wit. E. Cudo, cudeńko:). Więcej o niej powiem w poście o pielęgnacji moich włosów. Kupiłam ją teraz w Rossmannie na promocji za ok. 5,50 zł. Gorąco polecam! :)

4. Nivea Angel Star anti-perspirant- wersja różowa. Urzekła mnie swoim zapachem. Kiedyś miałam wersję niebieska i sprawdzała się bardzo dobrze. Liczę, że ta również podoła swojemu zadaniu. Kupiłam go w Rossmannie za ok. 10 zł.

5. Rival de Loop hydro Wohltuende Augencreme- krem pod oczy. Zawiera hydro-kompleks z szałwią muszkatołową i kwasem hialuronowym, intensywnie pielęgnujące lipidy, panthenol oraz wit.E.  Nadaje się jako podkład pod makijaż. Zobaczymy czy tak rzeczywiście jest. Kupiłam go w Rossmannie za  ok 9 zł.

6. Lovely COLLAGEN WEAR volume mascara- maskara pogrubiająco -wydłużająca z kolagenem. Miałam ją już kiedyś i byłam bardzo zadowolona.. zobaczymy jak będzie tym razem, bo widzę, że została zmieniona szata graficzna, a czy skład pozostał taki sam tego nie wiem:). Rossmann cena ok. 10 zł.

7. 8. Miss sporty- lakiery do paznokci w przepięknych ciemnych kolorach. pierwszy to odcień 500, drugi to 400.

9. Wibo Extreme Nails- lakier do paznokci w odcieniu 177. Przepiękny mocno malinowy kolor. Rossmann, cena ok. 6 zł.

10. Lovely Classic nail polish- lakier do paznokci w kolorze 365. Rossmann cena ok 6 zł.

To już wszystko co miałam Wam dziś do pokazania. Jeśli używacie/używałyście któryś z tych produktów to koniecznie dajcie mi znać co o nich sądzicie! :)

Teraz zmykam przygotować domową maseczkę do włosów i biegnę na trening z Ewką:). Potem gorąca kąpiel...pastylka do kąpieli z Yves Rocher KOKOS, olejek Alverde z olejkiem arganowym, maseczka czekoladowa na twarz z Schaebens i już tylko się szykować do wyjścia:). Chyba częściej będę musiała fundować sobie takie zwolnienie tempa i chwilę relaksu dla siebie.

Pozdrawiam Was gorąco! Nie dajcie się jesiennej depresji! :)

Justyna   

piątek, 27 września 2013

Celia, Tonik do oczyszczania i odświeżania skóry KOLAGEN + nagietek

Witajcie!

Jak dawno mnie tu nie było...trzecia klasa technikum=więcej nauki :). Większość z Was na pewno wie o co chodzi :].

Dziś postanowiłam przedstawić Wam swoją opinię na temat toniku Celia, Tonik do oczyszczania i odświeżania skóry KOLAGEN + nagietek. Jest to produkt zapewne znany przez niejedną z Was. 
W internecie możemy znaleźć wiele pochlebnych komentarzy na jego temat, dlatego też skusiłam się na jego zakup. Czy było warto?? Dowiecie się czytając dalszą część tego posta :*.


Zakupiłam go w osiedlowej drogerii ( i tylko w takich go znajdziecie) za 6,50 zł/200ml. 

Co mówi producent?

Opakowanie przyjemne. Nie wylewa się z niego ogromna objętość produktu. Możemy kontrolować "stopień" nasączenia wacika. 
Zapach bardzo ładny, nienachalny. Czy pachnie nagietkiem nie jestem w stanie określić.
Konsystencja płynna o lekko pomarańczowym kolorze. 

Działanie:
Tonik rzeczywiście jest delikatny, nie powoduje pieczenia w kontakcie z ranką. Świetnie oczyszcza i odświeża  skórę. Po przetarciu nasączonym wacikiem twarz staje się promienna i naprawdę czysta. Czy wygładza zmarszczki tego nie wiem... nie posiadam jeszcze takowych :) ale sądzę, że mimo wszystko taki produkt nie przyniesie spektakularnych efektów pod tym kątem.
Kocham go za nawilżenie. Po umyciu twarzy zawsze go stosuję i wiecie co?? Nie czuję potrzeby sięgania po krem nawilżający, a przypomnę, że mam cerę mieszaną i miejscami naprawdę bardzo suchą.

Skład:

Skład przyjemny:). Zawiera m.in. 
Glicerynę, która ma działanie nawilżające. 
Calendula Officinails Extract- wyciąg z nagietka lekarskiego, który dziala przeciwzapalnie, ściągająco, bakteriostatycznie, nawilżająco oraz przyspiesza proces regeneracji naskórka.
D-Panthenol- działa przeciwzapalnie i przyspiesza proces regeneracji naskórka.
Allantoin- jest to substancja przeciwzapalna, łagodząca podrażnienia. Wspomaga i przyspiesza proces regeneracji naskórka. Silnie nawilża.

Reasumując uwielbiam ten produkt. Po raz kolejny możemy się przekonać, że tanie nie znaczy złe. Daję mu 10./10! Jest na liście mojego must have!  Czy kupię ponownie?? Oczywiście. Zaczynam sięgać denka, ale nieszczęście w szufladzie czeka na mnie jego zapas:).
Polecam wszystkim! Szczególnie osobom borykających się z cerą suchą. Pokochacie go od razu :). 

Pozdrawiam:*

Justyna

piątek, 13 września 2013

Zbawienie dla moich ust

Cześć Wam!

Zaczął się nowy rok szkolny, a co za tym idzie wczesne wstawanie i w moim przypadku pędzenie z prędkością światła na busa :p. Z domu wychodzę o 6:20. Temperatura na dworze o tej godzinie nie rozpieszcza... Wychodząc z ciepluchnego domu na rześkie i chłodne powietrze wystawiam swoje usta na nie lada wyzwanie. Taka różnica temperatury w ogóle im nie służy (nie tylko im ale całemu mojemu organizmowi-jestem przeziębiona;/).

Oczywiście stosowałam na nie pomadę ochronną (Nivea mleko i miód) ale niestety zawiodła na całej linii;/. Były wysuszone, "spieczone"- cała górna warga była czerwona...  I oto nagle przypomniałam sobie, że przecież posiadam coś takiego jak Maść ochronna z witaminą A


Okazała się być zbawieniem dla moich ust :). Dwie aplikacje zupełnie wystarczyły, by z powrotem były gładkie, nawilżone i zdrowe:).
Od tamtej pory używam jej każdego ranka przed wyjściem na zewnątrz.

Maść dostaniemy w każdej aptece za +/- 3 zł bez recepty. 

Możemy ją stosować nie tylko na usta ale także na zaczerwienienia koło noska, gdy mamy problem z tzw. zimnem lub po prostu kiedy mamy przesuszony jakiś punkt na twarzy oraz jak sama nazwa wskazuje w celach ochrnony np przed zimnem. Nie polecam stosowania jej na całą twarz, ponieważ zawiera w składzie wazelinę, która jest komedogenna.  

Skład: Substancja czynna: Witamina A 800j.m./g; Substancje pomocnicze: wazelina biała, Palsgaard 0291, aromat cytrynowy, woda oczyszczona.

Witamina A- jedna z witamin młodości, opóźnia proces starzenia się skóry oraz wspomaga odbudowę naskórka.

Dawkowanie i sposób podawania: Stosować miejscowo. 1 do 2 razy na dobę smarować maścią chorobowo zmienioną powierzchnię skóry. W stanach ostrych maść można stosować kilka razy na dobę. Ochronnie nałożyć cienką warstwę maści na powierzchnię skóry narażoną na działanie szkodliwych warunków atmosferycznych. Przechowywać w miejscu niewidocznym i niedostępnym dla dzieci. 

Jednym słowem mój ulubieniec. Prosty skład, niska cena, a czyni takie cuda.
 Polecam wszystkim na ten jesienny i zimowy czas:). Na pewno się nie zawiedziecie :).

Pozdrawiam i życzę udanego weekendu 

Justyna

niedziela, 8 września 2013

Kosmetyki do włosów Ziaja

Cześć!

Dziś przychodzę do  Was z recenzją dwóch produktów do włosów z firmy Ziaja. Są to: Masło kakaowe, maska do włosów wygładzająca, włosy suche i zniszczone oraz Szampon, intensywna odbudowa. Postanowiłam przedstawić Wam jeszcze jeden produkt tej firmy, który wczoraj trafił w moje ręce, mowa tu o Maska intensywna odbudowa do włosów zniszczonych (uzupełnienie do szamponu :]).
Produkty prezentują się tak:


Idziemy po kolei :)

1. Maseczka do włosów, masło kakaowe  okazała się być strzałem w dziesiątkę! Szczerze mówiąc byłam sceptycznie do niej nastawiona przed użyciem. Natomiast po...zakochałam się! Włosy po niej są lśniące, sypkie, wygładzone, dobrze się rozczesują i nie przetłuszczają się szybciej.
 Dane od producenta:
Doskonale wygładza naruszoną strukturę włosów- jak najbardziej! Świetnie nawilża i nie ma po niej "puszku" na głowie.
Głęboko regeneruje bez zbędnego obciążania- tak, to prawda. Włosy dostały blasku i zdrowego wyglądu.
Zapobiega łamaniu oraz rozdwajaniu się końcówek włosów- to też jest prawdą. Moje włosy są w duże lepszej kondycji. Na pewno w większej mierze jet to spowodowane tym, że nie używam tyle prostownicy, ale jak wiemy pielęgnacja też robi swoją robotę:).
Nadaje im wypielęgnowany zdrowy wygląd- tak:). Wspomniałam o tym wyżej. :].
Zapewnia długotrwałe  kondycjonowanie-tak:).
 Dla zainteresowanych podaję jeszcze skład:
Co do konsystencji: Konsystencja jest kremowa, nie rzadka ale też nie gęsta. Nie przelewa się przez palce, lekko się rozprowadza po powierzchni włosów oraz dobrze się ją spłukuje.
Zapach dosyć intensywny, kakaowy. Na włosach na szczęście nie utrzymuje się długo:). 
Podsumowując jest to moja (jak na razie) najlepsza maska do włosów. Mimo codziennego stosowania nie obciążą ich ani też nie robi krzywdy skórze głowy. Nie występuje po niej łupież, ani nie wzmaga się wytwarzanie łojotoku. Polecam ją wszystkim, którzy borykają się z puszeniem i szorstkością włosów. Cena jest śmieszna, bo za 200 ml produktu płacimy tylko 6 zł!. 





2. Szampon, intensywna odbudowa to kolejne cudeńko tej firmy:).  Mam wrażenie, że rzeczywiście odbudowuje strukturę włosa. Zawiera ceramidy, kondycjonery oraz prowitaminę B5. Bardzo dobrze radzi sobie z usuwaniem olejów jak i innych preparatów. Nie obciąża, nie wysusza, pięknie pachnie :)- zapach słodki ale nie nachalny. Świetnie współgra z maseczką powyżej jak i z innymi tego rodzaju preparatami. 





Robi to co należy do zadań szamponu:). Konsystencja kremowa, nie za rzadka, dobrze się pieni, wydajny. Cena:6,50/400 ml. Są to śmieszne pieniądze w stosunku do pojemności i jakości:). Polecam go wszytskim, którzy szukają łagodnego ale dobrze radzącego sobie ze wszelakimi zabrudzeniami szamponu.  


















I mój najnowszy nabytek, Maska intensywna odbudowa. Skusiłam się na nią, ponieważ pomyślałam sobie, że skoro szampon jak i maseczka z tej firmy działają takie cuda na moich włosach to czemu nie wypróbować dodatkowo czegoś innego??:)


Zapłaciłam za nią 6,50 zł/200ml. Nie otwierałam jej jeszcze ale podejrzewam, że zapachem będzie podobna do szamponu, a konsystencją do wyżej wymienionej maski. Mam nadzieję, że sprawdzi się u mnie równie dobrze jak jej poprzedniczka:).



Z pewnością za jakiś czas dam Wam znać co o niej sądzę.


A czy któraś z Was używała kosmetyków do włosów tej firmy?? Koniecznie napiszcie. Chętnie przetestuję coś jeszcze:).

Pozdrawiam:*

Justyna